Dziki Zachód
SŁUPSK. Klub garnizonowy zamienił się w sobotni wieczór w spelunkę rodem z westernu. Na wielką potańcówkę przybyli kowboje, rewolwerowcy, hodowcy bydła, traperzy i stróże prawa Dzikiego Zachodu. Mężczyznom towarzyszyły wierne żony lub niewierne kobiety z saloonu. Przy strzałach z najprawdziwszego Colta (na kapiszony) i przy szalonej country muzyce był kotylion szeryfów.
18042 |11505 |8284 |17165 |6673 |9919 |15916 |20351 |1503 |7213 |